sobota, 08 czerwca 2013
Roztoczańskie klimaty

W ostatnim miesiącu miałam okazję aż dwa razy odwiedzać Roztocze, Ziemię Zamojską i Lubelszczyznę :) Cieszy mnie to tym bardziej, że pochodzę z Lubelszczyzny i bardzo lubię tamte strony.

Dzięki gościnności autochtonów ;* zobaczyłam wiele ciekawych miejsc i pięknych okolic. Chciałabym się z Wami podzielić tymi roztoczańskimi widokami.

Pierwszą wizytę rozpoczęłam od zwiedzania Roztoczańskiego Parku Narodowego. Na terenie parku ograniczona jest możliwość ingerencji ludzkiej w przyrodę, w związku z czym widoki są obłędne :) Te wszystkie powalone drzewa, omszałe konary i bujna zieleń. Ponieważ te tereny są raczej podmokłe, zrobiono urocze, drewniane ścieżki dla zwiedzających.

 Moja pierwsza wizyta przypadała na pierwsze dni maja, w związku z czym las miał tą cudowną barwę świeżej zieleni i młodych listków.

 

 Zobaczyłam tak zwane "Szumy" nad Tanwią, czyli całą serię maleńkich, malowniczych  wodospadów powstałych przez tektoniczne spękania na tym rejonie.

 Do Parku Narodowego wchodziliśmy ze Zwierzyńca, gdzie w okolicach stawów można zaobserwować pasące się koniki polskie. Konik polski jest te symbolem Roztoczańskiego Parku Narodowego. Niestety samych zwierzaków nie udało mi się złapać na zdjęciu, ale wspinając się w stronę Stawów Echo słychać było rżące przy wodopoju konie :)
A przy samych stawach niesamowite, trzymające się ostatnimi konarami, podmyte przez wodę sosny ;)

 W lesie spotkać można było całą masę mrowisk. I nie były to byle jakie mrowiska, a wielkie, porządne kopce usypane przez konkretnej wielkości mrówki leśne.

 Początek maja charakteryzował budzącą się do życia zielenią :)

 Niesamowitym miejscem do zwiedzania jest też rezerwat Czartowe Pole. Piękne wodospadziki, ścieżki wśród konarów i ruiny starej papierni nad rzeką. Polecam kiedyś tam zawitać.

 

 Jedną z atrakcji był kamieniołom Nowiny - kopalnia wapienia dewońskiego.

 

 Następnie przyszła kolej na Zamość, jego uroczy rynek z okazałym ratuszem i pięknymi schodami.

 A także odnowione kamieniczki w żywych kolorach :)

 Zwiedziłam też mury obronne z dłuuugimi korytarzami ciągnącymi się wokół miasta.

 Malownicze drzwi oczywiście muszą być ;)

 Na koniec dnia odwiedziliśmy zwierzaki w tutejszym zoo.

 

 Dostojny król sawanny...

 ... to mimo wszystko tylko duży kociak ;)

 Niesamowite, różnego rodzaju sowy, które miały przepiękne upierzenie i patrzyły na nas znudzone.

 Wszędzie latały też nasze polskie ptaszki.

 A teraz coś dla terrarystów i akwarystów:

 

 

 Udało nam się też skoczyć na chwilę do Lublina...

... i przespacerować się po pięknej starówce.

 

 

 Widok na lubelską starówkę ze schodów zamku.

 

Zapraszam wszystkich na Roztocze i Lubelszczyznę! :)

niedziela, 26 sierpnia 2012
Jeszcze trochę lata ;)